» Dodatki i podręczniki » Zagraniczne » Pathfinder Module: We Be Goblins!

Pathfinder Module: We Be Goblins!


wersja do druku

Odkryj w sobie goblina!

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło, Tomasz 'Radnon' Cybulski

Pathfinder Module: We Be Goblins!
Grając w erpegi ponad krótkie jednostrzały zdecydowanie przedkładam dłuższe kampanie, pozwalające rozwijać postacie zarówno pod względem mechanicznym jak i fabularnym, dające graczom możliwość realnego wpływu na przebieg fabuły i rozwój poszczególnych wątków. Równocześnie jednak doceniam zalety pojedynczych sesji, dających z kolei możliwość wypróbowania mniej standardowych pomysłów. Nowy system, tryb rozgrywki, konstrukcja postaci – wszystkie te kwestie można doskonale przetestować na przestrzeni indywidualnej przygody, nie ryzykując czasu, jakiego wymagałoby przygotowanie całej kampanii, nie mówiąc już o jej poprowadzeniu.

Jednym z motywów, nierzadko wykorzystywanych w pojedynczych z założenia scenariuszach jest nietypowa drużyna – czy to składająca się z bohaterów, którzy na dłuższą metę mogliby być trudni do połączenia w spójną grupę, czy zbudowaną wokół jakiegoś niestandardowego konceptu. Takim konceptem może być choćby grupa postaci należących do rasy / ras innych niż domyślny zestaw klasycznego fantasy. Warhammerowcy mogą pamiętać przygodę Brudni, brzydcy i zieloni, w której gracze wcielali się w postacie orków i goblinów – nie bez powodu została ona bardzo dobrze przyjęta, zbierając entuzjastyczne opinie, a wiele lat później doczekując się adaptacji na mechanikę Savage Worlds. Wiecznie skłócone goblinoidy niezbyt nadawały się na bohaterów dłuższej opowieści, ale jako protagoniści krótkiego scenariusza sprawdzały się doskonale.

Z podobnego założenia wyszło widocznie wydawnictwo Paizo Publishing, z okazji Dnia Darmowych RPG wydając w roku 2011 przygodę We Be Goblins!. Scenariusz przeznaczony dla czwórki pierwszopoziomowych postaci oddaje bowiem w ręce graczy bohaterów (o ile można użyć tu tego określenia) należących do goblińskiego plemienia Żabolizów (Licktoads). Mimo, że nominalnie osadzony w realiach settingu Golarion, nieopodal ikonicznego miasteczka Sandpoint (opisanego później choćby w zestawie Beginner Box) w Varisii, to bez najmniejszego wysiłku można ją przenieść w inne miejsce lub do innego świata, choć dla graczy i Mistrzów Gry rozgrywających oficjalne pathfinderowe kampanie plusem może być powiązanie tej przygody z serią Jade Regent Adventure Path.

Szesnastostronicowa broszurka pierwotnie była udostępniana w wersji drukowanej, obecnie można ją pobrać ze strony wydawcy. Zawiera ona scenariusz samej przygody, zestaw map, jak i czwórkę gotowych postaci. Autor podręcznika sugeruje samodzielne stworzenie przez graczy bohaterów, ale trudno nie zauważyć, że ci dołączeni do zestawu są wyjątkowo dopasowani do wyzwań, jakie będą przed nimi stawać w trakcie przygody. Co ciekawe, ich rozpiski stworzone zostały według szablonu z bestiariusza, a nie standardowej karty postaci. Niestety, w przygodzie nie umieszczono z kolei statystyk części przeciwników, odsyłając MG do systemowego bestiarium, co w moich oczach zmniejsza nieco wygodę korzystania z tej przygody.

Fabuła scenariusza, jak na gobliny przystało, jest prosta niczym budowa cepa. Otóż pewien członek plemienia został przyłapany na złamaniu jednego z największych goblińskich tabu – pisaniu. Napiętnowany i wypędzony z wioski zostawił w swej chacie prawdziwe skarby – zestaw fajerwerków i mapę prowadzącą do miejsca, gdzie ukryto ich jeszcze więcej. Jako że droga do niego prowadzi przez tereny pełne niebezpieczeństw, wódz plemienia postanowił wysłać z misją ich zdobycia czwórkę największych bohaterów plemienia.

Na ich cześć, i by odpędzić pecha, którego na wioskę mógł sprowadzić niegodny czyn banity, wódz rozkazuje zorganizować festyn, w trakcie którego postacie będą mogły wykazać się rozlicznymi talentami – czy to ujeżdżając dzikiego prosiaka, jedząc ślimaki na czas, czy też ukrywając się w goblińskiej wersji zabawy w chowanego (o wymownej nazwie, którą można przetłumaczyć jako "schowany albo spałowany"). Mimo, że mechanicznie wszystkie te konkurencje sprowadzają się do serii testów jednej umiejętności, to fabularnie dobrze podkreślają goblińskie rozumienie "zabawy", a dodatkowo pozwalają postaciom zdobyć cenne nagrody – sprzęt, który niewątpliwie przyda się im w nadchodzącej misji. Uchylanie się od wyzwań przyniesie im tylko szyderstwa i wzgardę współplemieńców.

Tym, co nie podoba mi się w tej wprowadzającej części przygody, jest jej nie do końca wykorzystany (by nie powiedzieć: zmarnowany) potencjał fabularny. Wszelkie istotne informacje, choćby o czekających na nich niebezpieczeństwach, bohaterowie otrzymują od wodza w trakcie udzielanej im audiencji – znacznie lepiej, moim zdaniem, byłoby przekazać je graczom podczas święta zorganizowanego na ich cześć, choćby w formie plotek, czy zasłyszanych rozmów, niekoniecznie dokładnie. Na szczęście nie jest to nic, czego Mistrzowie Gry nie mogą samodzielnie skorygować.

Główna część przygody to krótka wyprawa do miejsca ukrycia fajerwerków wskazanego na odnalezionej mapie, a choć w jej trakcie postacie napotkają niemało wyzwań, to – może poza finałowym – wszystkie one powinny być stosunkowo łatwe do pokonania. Ostatni przeciwnik, z kolei, nadmiernie ufny we własne siły, nie będzie ścigać pokonanych wrogów, co da bohaterom szansę przegrupowania się, by powrócić, gdy odzyskają siły.

Choć scenariusz, jeśli chodzi o poziom fabuły, trudno uznać za wybitny, to na niewątpliwy plus należy policzyć mu fakt, iż wykorzystuje wszystkie charakterystyczne cechy pathfinderowych goblinów, które sprawiły, że są one równocześnie pocieszne i przerażające. Recenzując pierwszą część kampanii Rise of the Runelords, przygodę Burnt Offerings, wspominałem o podkreślaniu unikalnych dla tych stworzeń zachowań i dziwactw – i także w tym scenariuszu autor wykorzystuje je do maksimum. Piromania, nienawiść (pomieszana ze strachem) do psów i koni, umiłowanie głupawych wierszyków (każda z czwórki postaci dostaje własną rymowankę) i zabobonny lęk wobec słowa pisanego – wszystkie one dobrze widoczne są w scenariuszu. Moje zastrzeżenia budzi tylko umieszczenie wśród postaci graczy alchemika, zapisującego przecież formuły ekstraktów w księdze, co z miejsca skazuje go w przypadku zdemaskowania tej praktyki, na okrutną karę, jakiej zaznał nieszczęsny współplemieniec, którego niegodny postępek stał się przyczynkiem do całej przygody. Równie dobrze można było zastąpić go zaklinaczem, lub – jeśli autor scenariusza chciał dać graczom do dyspozycji drugiego, awaryjnego uzdrowiciela – bardem.

Pomimo tego zastrzeżenia, jak i wcześniej zgłoszonych uwag, We Be Goblins! to przygoda zasługująca na ocenę przynajmniej dobrą. Znakomicie powinna się sprawdzić jako odskocznia od regularnych sesji czy kampanii, dając okazję do lżejszej, humorystycznej rozgrywki niecodziennymi postaciami. A jeśli przypadnie ona graczom do gustu, przygody goblińskich bohaterów można z powodzeniem kontynuować, dzięki wydanym w kolejnych latach scenariuszom We Be Goblins Too! oraz We Be Goblins Free!, które także wkrótce postaram się przybliżyć na łamach Poltergeista. Na koniec warto nadmienić, że scenariusz ten otrzymał nagrodę ENnie w kategorii Best Free Product, zyskując nie tylko uznanie jurorów, ale i głosujących internautów.

8.0
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Pathfinder Module: We Be Goblins!
Linia wydawnicza: Pathfinder
Autor: Richard Pett
Okładka: miękka
Ilustracja na okładce: Tyler Walpole
Ilustracje: Andrew Hou
Wydawca oryginału: Paizo Publishing
Data wydania oryginału: 18 czerwca 2011
Miejsce wydania oryginału: USA
Liczba stron: 16
Format: pdf
Numer katalogowy: PZO9500-5
Cena: darmowy



Czytaj również

Pathfinder Roleplaying Game: Book of the Damned
Piekielne kompendium
- recenzja
Pathfinder Roleplaying Game: Bestiary 6
Jeszcze więcej potworów
- recenzja
Pathfinder Roleplaying Game: Ultimate Intrigue
Nie do końca intrygujący podręcznik
- recenzja
Pathfinder Roleplaying Game: Occult Adventures
Sekrety ukryte w tajemnicach
- recenzja
Pathfinder Module: We Be Goblins Free!
Do trzech razy goblin
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.