» Recenzje » Pandora - Anne Rice

Pandora - Anne Rice

Pandora - Anne Rice
Z pewnością miłośnicy Anny Rice mogą być zadowoleni – w przeciągu ostatniego roku na naszym rynku pojawiło się kilka książek tej autorki, które dotychczas były trudno dostępne dla polskiego czytelnika. Tak do września wyglądała sytuacja z Pandorą, której pierwsze polskie wydanie ukazało się w 2002. Była to powieść wzbudzająca szczególne zainteresowanie, gdyż nie należała do dziesięciotomowej serii, zapoczątkowanej przez Wywiad z wampirem, lecz do tak zwanych Nowych kronik wampirów. Być może autorka nie mogła się rozstać ze swoimi bohaterami i w nowej odsłonie planowała odświeżyć swój cykl. Jak wiadomo, nic z tego nie wyszło, ponieważ w tej serii wyszedł oprócz Pandory jedynie Wampir Vittorio. Potem Anne Rice ostatecznie zrezygnowała z kontynuowania mrocznych przygód swojej wampirzej gromadki i poświęciła się pisaniu książek o życiu Chrystusa.

W tym miejscu warto napisać kilka słów o wydaniu, któremu praktycznie nie mogę nic zarzucić. Podczas lektury nie napotkałam żadnych literówek czy niezręczności stylistycznych. Dobra jakość papieru, ładna i wyraźna czcionka to dodatkowe atuty, które umilają lekturę tej powieści.

Osoby nie mające zbyt dużej wiedzy na temat Kronik wampirzych mogły zupełnie nie słyszeć o tytułowej bohaterce tej książki – Pandorze. Dla przypomnienia wspomnę, że jest ona jedną z najpotężniejszych i najstarszych wampirzyc (ma ponad 2000 lat), stworzoną przez samego Mariusa – opiekuna Boskich Rodziców oraz mentora takich wampirów, jak Lestat czy Armand.

Wybór Pandory na bohaterkę kolejnej kroniki wzbudził we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony była to dobra decyzja, gdyż jest ona jedną z bardziej tajemniczych postaci wykreowanych przez Anne Rice. Po raz pierwszy pojawiła się dopiero w Królowej Potępionych i nie odegrała w tej książce większej roli. Także w późniejszych kronikach Pandora występowała rzadko. Niestety, fragmenty historii tej postaci są znane, gdyż pojawiły się w Krwi i złocie. Ciągłe powracanie do wcześniej opisanych zdarzeń jest prawdziwą zmorą tego cyklu, gdyż ile razy można czytać o tym samym?

Z pewną niechęcią zabrałam się za lekturę Pandory, licząc się z tym, że być może zamiast nowej historii dostanę przysłowiowy odgrzewany kotlet. Na szczęście moje obawy sprawdziły się jedynie częściowo. Autorka skupia się przede wszystkim na ludzkim życiu naszej bohaterki, czyli na akcji stosunkowo nieznanej. Zawiedzione będą przede wszystkim osoby, które liczyły na wampirzą epopeję w stylu Wampira Lestata czy Krwi i złota. Niestety, większa część żywota nieśmiertelnej Pandory pozostaje dla czytelnika tajemnicą; szczegółowo opisane są jedyne momenty spędzone z Mariusem – czyli akcja znana z Krwi i złota.

Powieści ta rozpoczyna się w Imperium Rzymskim pod koniec panowania Cesarza Augusta. Pandora, która wtedy jeszcze nosiła imię Lidia, była córką bogatego i wpływowego patrycjusza. Kobieta wiodła bardzo szczęśliwe życie, dopóki jej rodzina nie została wplątana w spisek polityczny i wymordowana. Dzięki pomocy ze strony przyjaciół ojca udaje się jej uciec do Antiochii. To jednak nie koniec problemów, bowiem niemal każdej nocy nawiedzają ją koszmary o krwi i tajemniczych istotach, które się nią pożywiają. Pandora jest zdecydowana odnaleźć źródło tych dziwnych snów, choć nie ma pojęcia, że naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Pandora przeznaczona jest dla osób, które czytały wcześniejsze tomy Kronik wampirzych. Ktoś, kto kompletnie nie zna fabuły poprzednich części, będzie przytłoczony nadmiarem nieznanych imion, nazwisk i faktów. Poza tym autorka nie wyjaśnia wielu kwestii, które dla miłośnika jej cyklu są oczywiste, a nieznane nowemu czytelnikowi.

Pod względem fabularnym Pandora nie należy do szczególnie udanych. Przede wszystkim autorka bardzo powierzchownie przedstawiła epokę, w której rozgrywają się wydarzenia; ograniczyła się głównie do wymieniania suchych faktów, czasem miałam wręcz wrażenie, że czytam podręcznik do historii, a nie powieść. Jest to dosyć zaskakujące, gdyż dotychczas budowanie barwnego i ciekawego tła historycznego należało do mocnych stron tej pisarki.

Pandora jest kolejnym wampirzym pamiętnikiem. Ta sprawdzona u Rice forma ma zarówno zalety, jak i wady. Do tych ostatnich, oprócz pewnego schematyzmu, należy przede wszystkim nadmierna ilość rozważań, przemyśleń i innego rodzaju dłużyzn. W przypadku tej pozycji początek jest zbyt rozwlekły i jego lektura może zmęczyć mniej cierpliwego czytelnika. Inną wadą jest to, że urywa się w przypadkowym miejscu. Brakuje więc barwnego i zapadającego w pamięć zakończenia.

Postacie występujące w tej powieści nie budzą szczególnych emocji. Ci drugoplanowi są słabo zarysowani, mieszane uczucia wywołuje też kreacja Pandory. Jak na niezależną i inteligentną kobietę, zbyt często potrzebuje pomocy ze strony innych. Z kolei mocną stroną tej postaci jest to, że dobrowolnie przyjęła Mroczny Dar i była zadowolona z egzystencji wampira. Nie jest więc to kolejny krwiopijca, płaczący po nocach krwawymi łzami za utraconym człowieczeństwem.

Trudno mi zdecydowanie ustosunkować się do Pandory. Jest to powieść, której daleko do Wywiadu z wampirem czy choćby Wampira Lestata. Z drugiej strony wypada całkiem dobrze, jeśli porównać ją do takich niewypałów jak Krwawy kantyk lub Diabeł Memnoch. Prawdopodobnie historia tej wampirzycy zrobiłaby na mnie lepsze wrażenie, gdybym nie czytała Krwi z złota, w której to część wydarzeń z Pandory została opisana. Jednak pomimo wrażenia pewnej wtórności, powieść tę czyta się całkiem szybko. Polecam ją zagorzałym fanom twórczości Anne Rice.
5.5
Ocena recenzenta
5.08
Ocena użytkowników
Średnia z 6 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Pandora
Cykl: Nowe Kroniki Wampirów
Tom: 1
Autor: Anne Rice
Tłumaczenie: Jacek Spólny
Wydawca: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Data wydania: sierpień 2008
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
Format: 128 x 197 mm
ISBN-13: 978-83-7510-177-5
Cena: 25,90 zł



Czytaj również

Książę Lestat
Pantha rei, czyli wampir wykastrowany
- recenzja
Merrick - Anne Rice
- recenzja
Krwawy kantyk – Anne Rice
Finisz w wielkim stylu
- recenzja
Byzantium
Moja mama jest wampirem
- recenzja

Komentarze


Isabell
   
Ocena:
0
Lubię Kroniki Wampirów, ale jak wspomniała autorka recenzji wadą tego cyklu jest ciągłe powtarzanie zdarzeń już wcześniej opisanych, co naprawdę potrafi czytelnika zmęczyć. Recenzja dobra czytało się bardzo przyjemnie=)
29-11-2008 15:30
Onslo
   
Ocena:
0
Dobrze wiedzieć, przymierzałem się do tej książki, ale w ostateczności ją sobie daruję.
29-11-2008 19:26
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
pisze się nie "krwi z złota" tylko "krew i złoto" mała poprawka, bo aż razi po oczach :)
08-05-2010 10:59

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.